Jedną z wielu przyjemność na tym świecie jest jedzenie. Oczywiście, przede wszystkim jemy by żyć, przyjemność, czy jak kto woli, filozofia smaku, przyszła wraz z rozwojem ludzkiego mózgu, a w konsekwencji wraz z rozwojem cywilizacji. Naszym odległym przodkom wystarczył prosty posiłek. W miarę rozwoju kultury, zaczęto więcej uwagi poświęcać zarówno formie posiłku jak i zawartości jego składników. Stosunkowo późno zorientowaliśmy się, że żeby organizm człowieka rósł i rozwijał się prawidłowo, trzeba dostarczać mu posiłek zróżnicowany i w rozsądnych ilościach. Gdy jemy zbyt mało grozi nam śmierć głodowa, gdy zaś objadamy się, jesteśmy narażeni na szereg chorób.
Jedzenie zaczyna się w mózgu. Ktoś powie - jak to w mózgu? Nas uczono, że w jamie ustnej. Gdy spada poziom potrzebnych składników, nasz mózg daje sygnał - "musisz jeść!". Zaczynamy wtedy odczuwać potrzebę zjedzenia czegoś, by uzupełnić braki. W fizjologii układu pokarmowego, z czego często nie zdajemy sobie sprawy, dużą rolę odgrywają nasze zmysły. Pierwsze sygnały odbiera - nervus olphactorius, nerw węchowy wychodzący z mózgu i po przejściu blaszki przypominającej sitko do herbaty, rozgałęziający się w górnym piętrze naszego nosa na wiele drobnych końcówek. Te końcówki, to receptory węchu. One natychmiast wyczuwają smakowite zapachy. Często doświadczamy tego idąc ulicą, czując woń płynącą z restauracji, lub zapach gotowanego rosołu, na klatce schodowej, nadmiar śliny w ustach i wyraźne ruchy perystaltyczne jelit, to widomy znak prawidłowego działania receptorów olfaktorycznych.
Oczywiście drugim zmysłem są oczy, istnieje wiele powiedzeń w każdym języku o tym, jak to oczami zjadłoby się dużo - "wilcze oczy, wilcze gardło". Jak widzimy jedzenie, reagujemy nadmierną sekrecją śliny. Mówimy -"Ależ pięknie wygląda ta pieczeń, aż ślinka leci". Słuch wbrew pozorom też odgrywa wielką rolę w procesie żywienia. Popatrzcie na małe dzieci, bawią się pozornie niczym nie zainteresowane, kiedy jednak matka zaczyna wyjmować talerze i przestawiać garnki, natychmiast biegną do kuchni, mlaskając i śliniąc się okrutnie. Wiedzą, że za chwilę będą jeść, dorośli reagują identycznie. Kolejny zmysł to smak. I tu już, potrzebny jest bezpośredni kontakt z jedzeniem.
Wszystko zaczyna się od zębów, gryziemy i kęs pokarmu trafia na język, a na języku znajduje się grupa komórek zwanych kubkami smakowymi. Kwaśne, słone, gorzkie, słodkie, metaliczne i tak dalej i tak dalej. Język zaraz po nosie to najważniejszy organ wstępnej oceny naszego posiłku. A teraz jama ustna. Tu w jamie ustnej przestajemy widzieć posiłek. W jamie ustnej zaczyna się proces trawienia. Trzy pary ślinianek produkujących półtora litra śliny dziennie, wstępnie dzięki enzymom amylazie i glukozydazie zamieniają skrobię w maltozę, a maltozę redukują do glukozy.
Kęs przez przełyk trafia do żołądka. Ventriculus, taką wdzięczną, łacińską nazwę nosi, ten grubościenny worek mięśniowy, leżący po lewej stronie naszego ciała, nieznacznie poniżej ostatniego żebra. Żołądek zaczyna się częścią wpustową, przechodzącą w dno żołądka, trzecia część tego worka to odźwiernik, prowadzący papkę pokarmową do początkowego odcinka jelita cienkiego czyli dwunastnicy. Śluzówka żołądka zawiera miliony mikroskopijnej wielkości gruczołów żołądkowych. Wytwarzają one bardzo kwaśny sok żołądkowy, stanowiący mieszaninę enzymów i kwasu solnego o prostym wzorze chemicznym HCl, oczywiście wzorów chemicznych enzymów nie będziemy podawać, by wykładu nie zaciemniać.
Papka pokarmowa czyli chymus po wstępnym trawieniu w żołądku jest przesuwana małymi porcjami do jelita cienkiego. Tu do procesu trawienia włączają się dwa dobrze znane nam narządy - wątroba hepar i trzustka pancreas. Zarówno wątroba jak i trzustka to dwa, niezależnie od siebie działające kombinaty biochemiczne. Obie te fabryki, w miejscu, zwanym brodawką Vatera, a leżącym w ścianie dwunastnicy, czyli początkowym odcinku jelita cienkiego wspólnie wlewają: wątroba - żółć a trzustka - sok trzustkowy. Żółć, emulgując tłuszcze przygotowuje je do trawienia, zaś enzymy trzustkowe rozkładają wstępnie, już strawiony w żołądku pokarm. Jelito cienkie przechodzi dalej w jelito grube, gdzie procesy trawienia ograniczają się do wchłaniania wody z papki pokarmowej. Nie strawione resztki, wędrują do ostatniego odcinka jelita grubego i tu fizjologicznie - są wydalane.Tak więc, smutne są dzieje nawet najlepiej przygotowanego jedzenia.
Żadne zabiegi estetyzacyjne nie zmienią tego, że podane w złotych i kryształowych zastawach posiłki zmieniają się w cuchnącą masę. Jednak dzięki temu możemy normalnie żyć, odbudowując nasze białko, zasilając nasz organizm substancjami ułatwiającymi regenerację włókien nerwowych, dzięki układowi pokarmowemu odbudowujemy nasza tkankę mięśniową, wzmacniamy kostną, pomagamy naszym włosom i paznokciom. Cała skomplikowana fabryka biochemiczna, jaką stanowi układ pokarmowy służy naszemu życiu. Musimy pamiętać, by zachować właściwe proporcje składników naszego posiłku. Stale mając na uwadze ważną regułę: zarówno niedobór jak i nadmiar wszelkich związków chemicznych; a więc tłuszczów, aminokwasów, białek, węglowodanów, witamin i mikroelementów; w naszym jedzeniu jest szkodliwy. KJW
Łukasz Fulara
Wielokrotny uczestnik i laureat najbardziej prestiżowych konkursów kulinarnych. Na co dzień szef kuchni w ...
Szczypior gotuje
Przemysław Kuśnierek - Szef Kuchni w Restauracji Spichlerz Raszowa.
Kuchnia to jego pasja, lubi w niej ...