Wegetarianizm to system praktyczno-teoretyczny, w którym człowiek dobrowolnie rezygnuje ze spożywania mięsa zwierzęcego (w tym mięsa zwierząt wodnych). Najstarsze ślady tej diety wiodą do starożytnych Indii i Grecji. W obu przypadkach wegetarianizm łączył się z ideą niestosowania przemocy wobec zwierząt, propagowaną przez niektórych filozofów i grupy religijne. Wraz z późnoantyczną chrystianizacją Imperium Rzymskiego, wegetarianizm w Europie praktycznie zanikł. Reguły kilku średniowiecznych zakonów nakazywały ograniczanie lub wręcz całkowite powstrzymywanie się od konsumpcji mięsa w celu umartwiania ciała, żaden klasztor jednak nie wykluczał z jadłospisu ryb. Tak naprawdę więc ówcześni mnisi byli ichtio-wegetarianami, nie zaś wegetarianami w pełnym znaczeniu tego słowa. Do pewnego stopnia wegetarianizm powrócił do Europy na fali renesansowego zainteresowania antykiem, jednak na większą skalę ruch ten zaczął rozprzestrzeniać się w XIX i XX wieku.
W starożytnych Indiach wegetarianami byli wyznawcy jainizmu, część społeczności buddyjskiej oraz niektórzy wierni religii wedyjskiej (poprzedniczki hinduizmu). Najstarsze źródła podają, że pierwsze dwie grupy respektowały zasadę niestosowania przemocy już w szóstym stuleciu przed naszą erą, aczkolwiek szacuje się, że nieco bardziej rygorystyczne reguły jainizmu obowiązywały jeszcze wcześniej.
Nie każdy, kto nie chciał krzywdzić ani zabijać, powstrzymywał się automatycznie od spożywania mięsa. I tu pojawiają się wątpliwości, czy buddyzm od samego początku naprawdę zalecał wegetarianizm. Istnieją dwie zasadnicze opinie na ten temat. Pierwsza głosi, iż Budda i jego zwolennicy jedli mięso, którym ktoś ich poczęstował, jeśli nie mieli powodu przypuszczać, że zwierzę zostało zabite specjalnie przy tej okazji. Druga szkoła mówi o tym, że Budda wraz z towarzyszami bezwzględnie praktykowali wegetarianizm, a mięsny poczęstunek zaczęto przyjmować znacznie później, kiedy nastąpiło rozluźnienie dyscypliny.
Nieliczne zachowane źródła z okresu wedyjskiego (około 1500-500 p. n. e.) wskazują na to, że zasada niestosowania przemocy (ahimsa) była raczej wąsko rozpowszechniona i praktykowana. Rytualne ofiary ze zwierząt były na porządku dziennym, aczkolwiek prawo do ich składania mieli wyłącznie przedstawiciele kasty kapłańskiej (bramini). O diecie reszty społeczeństwa wiadomo dzisiaj niewiele.
Hinduska księga praw Manu Smirti, napisana gdzieś pomiędzy dwusetnym rokiem przed Chrystusem, a dwusetnym rokiem naszej ery, zawiera wiele przepisów dotyczących żywienia. Niektóre ustępy zezwalają na składanie w ofierze niektórych gatunków zwierząt, których mięso można było później zjeść. Nie rozpatrywano tego w kontekście przemocy, a rytualna rzeź była ostatecznie czymś całkiem dobrym, bo dzięki niej zwierzę szybciej mogło odrodzić się w wyższej formie w cyklu reinkarnacji. Wszelkie inne, nieobrzędowe przypadki zabijania były jednak surowo potępione, a wspólnikami rzeźnika w morderstwie były również osoby handlujące mięsem, przyrządzające je i konsumenci.
W czasach kolonialnych odnotowano już, że kasta kapłańska mięsa nie jada, choć może sobie na nie finansowo pozwolić; rzesze najbiedniejszych warstw społecznych natomiast pozostają jaroszami, bo nie mają większego wyboru.
Wegetarianizm od zawsze był praktyką obowiązującą joginów. Każdy spożywany przez nich pokarm, jest przed zjedzeniem poświęcany bogom, którzy przyjmują jedynie wegetariańskie ofiary.
Antyk
Jeśli chodzi o Europę, to tu antyczny wegetarianizm poniekąd również opierał się na wierze w wędrówkę dusz i wychodził z założenia, że lepiej powstrzymywać się od zjadania istot duszą obdarzonych, a także generalnie unikać przemocy. Idee te nie miały zbyt wielu zapalonych zwolenników, ci natomiast rekrutowali się z określonych grup religijnych i szkół filozoficznych.
Najwcześniejsze europejskie wzmianki o diecie bezmięsnej znaleźć można u Herodota i w Odysei, gdzie opisano północnoafrykański lud zwany Lotofagami, mający żywić się jedynie kwiatami i owocami lotosu. Niektóre źródła wspominają też o wegetariańskich plemionach żyjących na terenie dzisiejszej Etiopii, ale oba wymienione przypadki pojawiają się w antycznych pismach w raczej mitycznym kontekście, i nie należy rozpatrywać ich w kategoriach naukowych.
Pierwsze wiarygodne przykłady świadomej rezygnacji z jedzenia mięsa pochodzą z VI wieku przed naszą erą i dotyczą zasadniczo dwóch grup: orfików i pitagorejczyków. W opinii publicznej wegetarianizm był wręcz znakiem firmowym stylu życia tych ostatnich. Zarówno orficy, jak i ci najbardziej bezwzględni pitagorejczycy, oprócz mięsa unikali również jajek i odmawiali składania bogom krwawych ofiar, czym poważnie narazili się wspomnianej opinii publicznej.
Przeciwnicy starożytnego ruchu wegetariańskiego (na przykład stoicy) podkreślali mające bronić jedzenia mięsa różnice między ludźmi a zwierzętami. Kwestia tego, czy pierwsi mają jakieś etyczne zobowiązania względem drugich, była gorąco dyskutowana, a spór ten do złudzenia przypominał dzisiejsze dysputy na temat praw zwierząt.
Tradycja judeo-chrześcijańska i wieki średnie
Jeśli przyjąć, że pierwsi ludzie mieli żywić się jedynie darami rajskiego ogrodu, to Biblia byłaby najstarszym źródłem wegetariańskich zaleceń. W czasach Noego pojawiło się przyzwolenie na konsumpcję mięsa, ale też wyraźnie rozróżniono "czyste" i "nieczyste" jego rodzaje.
Pierwsi chrześcijanie mieli problem specyficznej natury. Większość mięsa dostępnego w sprzedaży pochodziła z ofiar składanych na ołtarzach pogańskich idoli. Brak było pewności, wierzącym w jedynego Boga przystoi je spożywać.
Dopiero później pojawiały się motywacje typu "nie będziesz robił cmentarza dla zwierząt z ciała swego", jednak kwestie etyczne nie były główną przyczyną przechodzenia najpobożniejszych chrześcijan na wegetarianizm. Pewne odruchy współczucia dla zwierząt od czasu do czasu miały miejsce, ale nigdy bezpośrednio nie potępiano ich zarzynania w celach konsumpcyjnych. Wyższość i władza człowieka nad zwierzęciem była podkreślana przez takie autorytety teologiczne jak święty Augustyn i Tomasz z Akwinu, a nawet wielki przyjaciel naszych "braci mniejszych", święty Franciszek nie propagował idei wegetarianizmu.
Wielu mnichów i pustelników odmawiało sobie mięsa w celu umartwiania ciała. Pochodząca z VI wieku reguła zakonu świętego Benedykta pozwalała spożywać mięso zwierząt czworonożnych tylko obłożnie chorym mieszkańcom klasztoru, zakazy żywieniowe nie obejmowały jednak ptactwa i ryb. Te ostatnie spożywano zresztą bez większych ograniczeń, jako że żywił się nimi sam Chrystus.
Czasy nowożytne
Dopiero w renesansie wegetarianizm powrócił jako koncepcja filozoficzna bazująca na etycznych przesłankach. Jednym z najbardziej znanych jej propagatorów był Leonardo da Vinci. Po drugiej stronie barykady stały jednak nie mniej wybitne osobistości takie jak Kartezjusz czy Immanuel Kant, którzy byli zdania, że zwierzęta stworzono po to, by służyły człowiekowi, również jako pokarm.
Idee wegetarianizmu zaczęły silniej rozprzestrzeniać się w czasach oświeceniowych, zwłaszcza w Anglii. Zakładano tam, liczące całkiem sporo członków, stowarzyszenia jaroszy wierzących w ideały prostego życia, "czystego" jedzenia i surowych zasad moralnych. Ruch ten zyskał wielu zwolenników również w Stanach Zjednoczonych, gdzie koncentrował się przede wszystkim wokół rozmaitych wspólnot religijnych, między innymi Adwentystów Dnia Siódmego. Wegetarianizm wypłynął na fali licznych w XIX wieku inicjatyw społecznych takich jak: protesty przeciw przeprowadzaniu wiwisekcji czy nawet ruch wstrzemięźliwości. Bezmięsny jadłospis miał być integralnym elementem "zgodnego z naturą" stylu życia, propagowanego w odpowiedzi na domniemane zło, jakie niosła ze sobą cywilizacja.
W XX wieku wegetarianizm coraz bardziej zyskiwał na popularności. Na jego rzecz przemawia do dziś nie tylko idea szacunku do wszelkiego życia, ale również teorie żywieniowe oraz takie, które mają na względzie ochronę środowiska i kwestie ekonomiczne. Barbara Ciastoń
Marcin Budynek
Doskonały kucharz, manager oraz pomysłodawca. Organizator i juror, a także laureat wielu konkursów ...
Szczypior gotuje
Przemysław Kuśnierek - Szef Kuchni w Restauracji Spichlerz Raszowa.
Kuchnia to jego pasja, lubi w niej ...