Trybula pochodzi z Europy Wschodniej, w pozostałej części kontynentu pojawiła się zaś dzięki rzymskiej kolonizacji. Zgodnie z ludowymi wierzeniami, ziele to ma wprawiać w dobry nastrój, wyostrzać dowcip i dodawać młodzieńczego wigoru starszym osobom. Jest też uznawana za symbol szczerości, a także nowego życia. Wiąże się to z tym, że smak i aromat trybuli przypominają nieco mirrę, złożoną w darze przez trzech mędrców małemu Jezusowi. To jednak w Wielki Czwartek, a nie na Boże Narodzenie, w niektórych częściach Europy tradycyjnie podaje się zupę trybulową.
Już od czasów Pliniusza zielarze zalecali stosowanie tej rośliny na tak zwany "zimny żołądek". W średniowieczu trybula była składnikiem całego szeregu medykamentów. Do dziś niektórzy odnajdują w niej remedium między innymi na czkawkę. Napar z łyżeczki świeżo posiekanej trybuli zalanej szklanką wrzątku, przykryty i odstawiony na 20 minut, doskonale sprawdzi się jako kompres odświeżający na zmęczone oczy. Trybulową herbatkę zalecano do picia w problemach trawiennych, a także dla obniżenia ciśnienia krwi. Ziele to jest bogatym źródłem bioflawonoidów, które między innymi wspomagają przyswajanie witaminy C.
Trybula lubi rosnąć w miejscach chłodnych, zacienionych i stosunkowo wilgotnych. Osiąga wysokość około jednego metra, kwitnie biało. Świetnie nadaje się do hodowania w doniczce, dobrze działa na nią wówczas ścinanie czubków. Trybula to daleka kuzynka marchewki, stąd podobieństwo jej listków do marchwiowej naci. Są one tak delikatne, jak subtelny jest ich smak. Starsze listki purpurowieją i tracą smak, dlatego dla celów kulinarnych zrywa się te młode.
Świeżą trybulę można znaleźć niekiedy w dziale warzywnym. Mimo wątłego wyglądu, zachowa się w dobrym stanie nawet do tygodnia, trzymana w lodówce. Można też zachować smak świeżej trybuli, zalewając ją jasnym octem winnym. Suszone ziele winno być ciemnozielone, bez zażółceń, które są skutkiem oddziaływania promieni słonecznych. Przechowuje się je w szczelnym pojemniku, w suchym i ciemnym miejscu.
Subtelne, kojące ciepło trybuli wyczuwalne jest zarówno w smaku, jak i aromacie. Nigdy nie zdominuje ona potrawy, lepiej jednak używać jej z umiarem, dla podkreślenia smaku innych ziół dodawanych do potrawy. Wchodzi zresztą w skład tradycyjnej mieszanki ziół prowansalskich jako jej nieodłączny element. Nadaje się do dań z jajek, ryb, kurczaka, lekkich sosów i dressingów. To również świetny dodatek do łagodnych serów, sałatek i masła ziołowego. Trybula to ziele wiosenne, dlatego dobrze łączy się z sezonowymi produktami takimi jak młode ziemniaki, szparagi, zielona fasolka, marchew oraz z rybami - pstrągiem i łososiem. Zbyt intensywna obróbka termiczna zubaża smak zioła, dlatego dodaj ją pod koniec gotowania. Delikatne listki świeżej trybuli bardzo efektownie wyglądają też jako element garnirunku.
Poznaj także inne zioła przyprawowe: Mięta do smaku i dekoracji
Barbara Ciastoń
Marcin Budynek
Doskonały kucharz, manager oraz pomysłodawca. Organizator i juror, a także laureat wielu konkursów ...
Łukasz Fulara
Wielokrotny uczestnik i laureat najbardziej prestiżowych konkursów kulinarnych. Na co dzień szef kuchni w ...