To właśnie w Szwecji produkowany jest najdroższy ser świata - 1 funt tego wyśmienitego specjału kosztuje 500 dolarów. Szwecja słynie też z produkcji innych, na szczęście już nie tak drogich serów.
Graddost. Najpopularniejszy szwedzki ser. Łagodny, bardzo kremowy, praktycznie rozpływa się w ustach. Pochodzi z okolic koła podbiegunowego, dziś wyrabiany jest w całej Skandynawii z tłustego mleka rozpieszczanych przez życie krów. Półkilogramowe krążki moczone są w czystej wodzie lodowcowej. Satynowy ser o barwie kości słoniowej i równomiernie rozmieszczonych, niewielkich dziurach, będzie wyśmienitym otwarciem, jak i zakończeniem posiłku. Jako przekąska, najlepiej smakuje z szynką, salami, owocami i świeżym chlebem. Sprawdzi się też na kanapkach, również tych opiekanych. Doskonale nadaje się na przyjęcia: pokrojony w kostkę, w formie koreczków z winogronami lub kawałkami mandarynki. Graddost dobrze będzie czuł się w towarzystwie Sauvignon Blanc lub owocowego Merlota.
Herrgardost. Numer dwa na szwedzkiej liście. Duże krążki i małe dziurki. Te wyrabiany od ponad dwustu lat ser jest bladożółty i trochę przypomina Goudę. Choć produkuje się go z mleka pasteryzowanego, Herrgardost zachowuje pełny, subtelnie trawiasty smak. Można go wkroić do sałatki lub zapiec na kanapce. Doskonale sprawdzi się na desce serów, jak i półmisku z przystawkami, gdzie towarzyszyć mu będą krakersy lub świeża bagietka. Najlepiej pasuje do niego dojrzały, pełny Cabernet Sauvignon.
Hushallsost. Jego nazwa w wolnym tłumaczeniu da się przełożyć jako "ser wiejski" lub "domowy". Wytwarzany z pasteryzowanego mleka krowiego, nadaje się i do krojenia, i do zapiekania. Sprawdzi się na kanapkach, pizzy, w sałatkach i zapiekankach. Będzie świetnym wykończeniem francuskiej zupy cebulowej, a także słodką alternatywą dla sera szwajcarskiego w fondue. Pić można do niego pilznera lub białe wino.
Prastost. "Ser Księdza". Ta nazwa to pamiątka z czasów, kiedy szwedzcy rolnicy zwyczajowo zobowiązani byli do płacenia w naturze dziesięciny na rzecz miejscowej parafii. A na ten cel przeznaczone były najlepsze płody ich gospodarstw. Prastost to wyróżniający się spośród innych ser o bogatym, mocnym smaku, wyrabiany z pasteryzowanego mleka krowiego. Podaje się go jako w charakterze przystawki lub ściera na tarce i posypuje nim gulasz albo zupę. Sprawdzi się też jako przekąska z pieczywem, szynką, salami. Można wykorzystać go również do zrobienia koreczków z winogronami, kawałkami mandarynki lub oliwkami pimento. Pasuje do niego pilzner tudzież cierpki Pinot Gris.
Västerbotten. Ze względu na pokaźne rozmiary (jeden krążek waży około czterdziestu kilogramów), uchodzi za szwedzkiego "króla serów". Dojrzewa przez ponad jedenaście miesięcy, co czyni go suchym i podobnym do młodego Parmigiano Reggiano lub dojrzałego Cheddara. Jego wyśmienity, pełny smak o słodko-gorzkich nutach świetnie komponuje się z tradycyjnym kubkiem gorącego gloggu i twardymi imbirowymi pierniczkami. Nadaje się praktycznie do wszystkiego, od kanapek po sałatki. Świetnie sprawdzi się w daniach jajecznych. Dobrze jest sparować go z Chenin Blanc lub ciemnym Ale. B.C.
Marcin Budynek
Doskonały kucharz, manager oraz pomysłodawca. Organizator i juror, a także laureat wielu konkursów ...
Łukasz Fulara
Wielokrotny uczestnik i laureat najbardziej prestiżowych konkursów kulinarnych. Na co dzień szef kuchni w ...